Wnioski do jakich doszła niemiecka firma badawcza Berylls Strategy Advisors mogą wprawić świat motoryzacyjny w niemałe zdziwienie.
Wszędzie mówi się i pisze, że jedynym albo najważniejszym kierunkiem rozwoju silników samochodowych stanie się wkrótce silnik elektryczny. Niemiecka firma prognozuje jednak zwrot w kierunku silników wysokoprężnych.
Berylls Strategy Advisors to nie byle jaka firma konsultingowa. Dysponuje bowiem oddziałami analitycznymi na trzech kontynentach. Jaki był cel badania niemieckich analityków? Otóż prześledzenie “śladu węglowego”, jaki zostawiają obecnie produkowane samochody z napędem elektrycznym. Wnioski, jakie firma zdecydowała się opublikować, to pogląd, że rezygnacja ze stosowania w samochodach osobowych silników Diesla jest co najmniej przedwczesna i nie tak korzystna dla środowiska jak się powszechnie sądzi.
Więc właściwie, w czym tkwi problem samochodów elektrycznych?
Analitycy z Berylls Strategy Advisors twierdzą jednoznacznie, że największym problemem, jaki napotyka się podczas produkcji samochodów elektrycznych jest wytwarzanie akumulatorów litowo-jonowych. Nie jest najważniejszym problemem pozyskiwanie metali rzadkich, oraz degradacja środowiska temu towarzysząca. Również sposób wytwarzania energii w wielu krajach nazywany tradycyjnym, czyli z paliw kopalnych – emitujący do atmosfery duże ilości cząstek stałych, oraz dwutlenku węgla, nie jest największym problemem. Energia, jaką zużywa się do produkcji akumulatorów powoduje wysoki “ślad węglowy” w zależności od tego, gdzie produkcje się akumulatory. w Niemczech eksploatacja samochodu elektrycznego musi trwać co najmniej 10 lat. Tyle potrzeba czasu by zrównoważyć wielkość emisji samochodu z silnikiem spalinowym. Nie można zatem jednoznacznie przesądzić o korzyściach dla środowiska produkcji aut elektrycznych, tym bardziej, że po tym okresie fabryczne akumulatory będą musiały być już wymienione na nowe (produkcja nowych baterii).
Czy produkcja bardzo pojemnych baterii do aut, nie wpłynie bardziej negatywnie na nasz ekosystem?

W jaki sposób eksploatacja samochodów elektrycznych wpływa na żywotność baterii?
Kolejnym problemem jaki się pojawia jest spadek pojemności akumulatorów i wynosi 20% / 100 tyś. km. Przejeżdżając rocznie 20 tyś km, w przeciągu 10 lat eksploatacji, zasięg samochodu z silnikiem elektrycznym może spaść do niecałych 60 % wartości fabrycznej. Oznacza to, że dla przykładu: z deklarowanego przez producenta zasięgu 270 km w cyklu mieszanym, wydajność baterii spadnie do ok. 160 km. Produkcja baterii 500 kilogramowej (nie, to nie jest fantazja, tylko konieczność, szczególnie w przypadku popularnych SUV-ów) w fabryce wykorzystującej energie z paliw kopalnych zwiększyłoby emisje CO2 o ok. 74% więcej niż w przypadku tradycyjnego, nowoczesnego i wydajnego samochodu.
Co przyniesie nam przyszłość?
Kierunek wprowadzenia napędu elektrycznego w samochodach osobowych jako obowiązujący nie wydaje się być przesądzony. Trzeba jeszcze wiele analiz i poszukiwań. Być może rozwiązaniem problemu będą dalsze ulepszenia w technologii spalania tradycyjnych paliw kopalnych.
A co Wy sądzicie na temat przyszłości motoryzacji? Czekamy na Wasze opinie.